....dziś jakby troszkę cieplej jest:)..ale dopiero się przekonam jak wyjdę z domku...
nie mogę doczekać się na usg--te wszystkie obawy wykończą mnie:(
wczoraj kładąc się do lóżka spać-głAskałam sie po brzuchu-chciałam poczuć coś więcej niż tylko łaskotanie,które jakoś tak mało intensywne stało sie ostatnio--nawet już nie jestem pewna czy to do końca dziecko:/
Nie potrzebnie sobie wkręcam to wszystko,ale jest silniejsze ode mnie to co myślę niż to co jest racjonalnę..
w 16tc było WSZYSTKO dobrze...wiem,że teraz pewnie też jest,ale nie umiem o tym myśleć przez cały dzień-tylko "wmawiam" sobie ,że stało się coś złego...
Zrozumiałe są obawy-każda(chyba)przyszła mama ma takie coś-ale bez przesady..zeby tak codziennie??
Nie wiem co mam myśleć,chciałabym już mieć to usg,albo najlepiej już urodzić..
są obawy ale każda z nas jest inna jedne przeżywają coś bardziej jedne mniej.. ze mnie zawsze smieli sie że jestem maruda i hipohondryczka (chyba tak to sie pisze) ;) i tez przezywam wszystkio tak mocno.. ;p ale czasami budze sie w nocy i mowie sama do siebie " co ty wyprawiasz, wmawiasz sobie, glupia jestes" troche [pomaga ;)
Też staram się myśleć pozytywnie,nie ma co się tak bezsensu nakręcać..
Ja mam wizyte w czwartek, a od 2 dnie wmawiam sobie, ze cos jest nie tak itd itp. Najchetniej to poszla bym juz teraz, w tej chwili do lekarza sprawdzic co i jak :P
ja mam wizyte dopiero 22go lutego a czas wydawaloby sie ze w miejscu stoi przez co juz nawet lezac w lozku wyczekujac na ruchy malenstwa wkurzam sie na wlasne serce ze zakloca cisze :) Ja strasznie sie denerwuje przed kazda wizyta a jescze bardzie dlatego ze wizyty mam w tak odleglych od siebie terminach.
|
|