Pierwsza ciąża była cudowna jeżeli chodzi o dolegliwości i poród. Pierwszego synka urodziłam miesiąc przed swoją 17:). Oj to były ciężkie lata. Dzienne liceum, w domu płaczące niemowlę (szczególnie w nocy), no i tak szczerze nie dojrzałość emocjonalna. Z ojcem dziecka nie potrafiliśmy cieszyć się wspólnie tym co daje macierzyństwo. I tak gdy synek miał rok nasze drogi się rozeszły. Teraz mam 27 lat, skończone studia, dziesięcioletniego syna, wspaniałego męża, 3 miesięcznego aniołka i od kilku tygodni małego lokatora w brzuchu:). Trzymam kciuki za Wszystkie młode mamy aby i Wam się w życiu wszystko poukładało!