OOoo czesc Aga :) na rowerku nie smigam, bo zimno a nie chce sie zachachrac i potem maratonem reszte rodziny zarazic... Cwicze tez malo, bo roznie z czasem, ale jem mniej i przede wszystkim mniej kalorycznie :) Nie jem wogole slodyczy, nie smaze na oleju, wogole malo tluszczu uzywam, nie jem bialego pieczywa :) no i nie przekraczam 1500kcal dziennie :) tyle :) buzka laseczko :*
No wlasnie widze, ze juz sie ciezko robi... ;/ i u mnie rewelacji jeszcze nie ma, bo kiedys wazylam 60kg, a teraz ponad 75... no ale zawsze to mniej niz 83 ;p zastanawiam sie, co jeszcze moge zrobic, zeby lecialo, ale przeciez o samej wodzie zyc nie bede ;) hehe i tak jestem dumna z tych kilosow, ktore spadly :)
Wiesz spadac szybko zaczelo, bo tak to roslo..;/ nic dziwnego jak codziennie wieczorem pochlanialam jakiegos batona przed tv, a w ciagu dnia posilki mialam dwa a nawet trzy razy wieksze niz teraz.. ;/ jadlam naprawde duzo, to fakt ;/
Dzieki wielkie kochana i Tobie tez :*